O Oracle i SAP, które jeździły koleją

O wzajemnej sympatii Oracle i SAP pisaliśmy już na tych łamach. Piszemy znowu ponieważ obserwujemy otwarcie nowego rozdziału w ciepłych stosunkach łączących lidera i wicelidera rynku ERP.

Oracle pochwalił się nam wynikami sprzedaży za pierwszy kwartał. Firma świetnie radzi sobie na wszystkich frontach, lecz kierownictwu nie jest do śmiechu. Cytowany w informacji prasowej prezes ubolewa, że przyjaciele z SAP rozwijają się 10-cio krotnie wolniej niż Oracle (niestety IBM i BEA też wypadają marnie). Charles Phillips przemycił nadzieję, że jego odpowiednik w SAP otrząśnie się z niepowodzeń i wprowadzi firmę na słuszną drogę, którą Oracle kroczy od dawna. Na marginesie, w oryginalnej informacji prasowej wysłanej nam przez Oracle nazwisko prezesa SAP Henninga Kagermanna napisano z błędem. Drobna złośliwość czy brak niemieckiego słownika w Wordzie?

Na krajowym podwórku też się dzieje. Oracle pisze do nas: „Partner Oracle Polska, firma PKP Informatyka została wybrana przez spółkę PKP Intercity do wdrożenia aplikacji finansowych systemu Oracle E-Business Suite. Będzie to już czwarte wdrożenie tego systemu w grupie PKP„. W odpowiedzi następnego dnia przychodzi informacja z SAP: „PKP Informatyka wdroży rozwiązania SAP w zakresie zarządzania środkami trwałymi w PKP Polskie Linie Kolejowe… Jest to kolejny, po PKP Przewozy Regionalne klient SAP w ramach Grupy PKP”.

Przewidujemy, że na koniec 2007 r. system Oracle będzie wdrożony w 67 spółkach Grupy PKP, a SAP zaledwie w 58. Mimo tego PKP Informatyka (po wchłonięciu PwC występująca pod marką PKPInformatykaWaterhouseCoopersLand) uzyska tytuł najlepszego globalnego partnera SAP, a niedługo potem za 7 mld USD zostanie przejęta przez Oracle, który powierzy jej rozwój projektu Fusion. Do tego czasu podróż pociągiem na trasie Warszawa-Gdańsk ulegnie skróceniu o kwadrans (do 4,15 h) dzięki wdrożeniu na stacji w Działdowie modułu HR produkcji SAP i finansów Oracle.


Skomentuj