Cech Rzemiosł Różnych

27497-smallW poznańskiej farze byliśmy świadkami bardzo ciekawej ceremonii. Fryzjerczykowie, czyli uczniowie z zakładów fryzjerskich, stanęli przed ołtarzem, by przejść obrzęd wyzwolenia (pasowania) na czeladnika Cechu Rzemiosł Różnych. Odczytano rotę przysięgi, następnie zaś cechmistrz każdego dotykał swoją buławą na znak przejścia w stan czeladnikowski. Gdy później dotarliśmy na Nadzwyczajny Zjazd Delegatów Polskiego Towarzystwa Informatycznego i okolicznościową konferencję z okazji jego 25 lecia, nie mogliśmy się pozbyć skojarzeń, że akurat trafiliśmy na rytuały wymierającego średniowiecznego cechu rzemieślników. Brakowało tylko modłów do św. Izydora, patrona Internetu.

Wśród delegatów średnia wieku oscylowała wokół pięćdziesiątki. Raczej byli to naukowcy niż praktycy. Starszyzna cechowa, tj. działacze PTI z reguły są wykładowcami na wyższych uczelniach. Chociaż branża IT liczy podobno ok. 240 tys. ludzi, to do tego cechu należy raptem 1500 osób. Czyżby tylko tylu mamy prawdziwych informatyków?! A może cechem przestali się absolutnie przejmować partacze – zgodnie ze średniowiecznymi zwyczajami są nimi ci, co wykonują swoją pracę nie należąc do cechu? Dalibóg, tego nie wiemy. Ba, a co walczą starsi cechowi? „Być wiodącym stowarzyszeniem wszystkich osób zawodowo zajmujących się ICT” – tak określono misję PTI. Jak onegdaj cech fryzjerów uznał się za jedyny, prawdziwy, to potem gonił z brzytwą wszystkich wędrownych golibrodów. Ale niech tam! Chcą powalczyć także o wzrost liczby członków, bez utraty elitarności, alians strategiczny z Polską Izbą Informatyki i Telekomunikacji czy też projekty UE. Wreszcie braciom cechowym marzą się stopnie zawodowe jak to drzewiej bywało (młodszy, starszy, główny) poświadczone certyfikatem Q-PTI. Warunek: by majster chciał spojrzeć w ogóle na taki papier. I na koniec, by wreszcie zaczął obowiązywać Kodeks Boziewicza, tfu, żeby wiedzieć, co wolno, a co nie i kiedy można się pojedynkować.

„Srebne wesele…” – ot, taka piosnka z dzieciństwa gdzieś tam nam w uszach gra. Wolelibyśmy jednak otwartej i poważnej debaty, co dalej z PTI, zanim staniemy nad jej trumną wśród pocztów sztandarowych i wszelkiej maści partaczy. A przy okazji, prosiemy zerknąć poniżej, bo odkryliśmy interesujący cechowy dokument.

***

Nieśmiertelne prawdy

Oto najciekawsze cytaty z dokumentu PTI, żeby jeno unaocznić pewne nieśmiertelne problemy życia cechowego. Prosimy czytać uważnie:

– „Większość pracowników informatyki, nie tylko zresztą w Polsce, stanowią ciągle jeszcze ludzie przyuczeni do zawodu, a więc reprezentujący bardzo nierówny poziom i często partykularnie zawężoną specjalizację”.

– „Współdziałanie informatyk – użytkownik budzi ciągle wiele zastrzeżeń. Negatywny wpływ na to współdziałanie ma przede wszystkim fakt, że brak jest wypracowanych metod i technik wprowadzania informatyki do działań gospodarczych. Negatywny wpływ ma również niski stan kultury informatycznej społeczeństwa”.

– „Niedostateczny jest również stan prac normalizacyjnych w dziedzinie informatyki”

– „Brak stopni specjalizacyjnych, zdeprecjonowanie stanowiska tzw. specjalistów w nomenklaturze zawodowej oraz niejednolitość i na ogół niski poziom wymagań egzaminacyjnych na przeróżnych kursach informatycznych – wszystko to uniemożliwia wprowadzenie jakichkolwiek kryteriów kwalifikacyjnych przy obsadzaniu stanowisk „informatycznych”.

– Absurdalne przepisy i działania wywodzące się z nieracjonalnych zasad gospodarowania często powodowały, że nawet udane systemy okazywały się nieprzydatne w praktyce i były odkładane na przysłowiowe półki”

– Wydaje się, że wiele systemów informatycznych opracowano jedynie z punktu widzenia potrzeb informatyków poszukujących eleganckich lub naturalnych zastosowań dla znanych sobie narzędzi”.

– Należy skończyć z fascynacją sprzętem, gdyż na świecie jego udział w globalnej wartości systemów informatycznych gwałtownie się zmniejszył i nadal będzie malał.

Gwoli wyjaśnienia cytujemy referat programowy Komitetu Założycielskiego Polskiego Towarzystwa Informatycznego, którego pierwszy zjazd odbył się 23 maja 1981 r. w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki. Wówczas 1300 ośrodków obliczeniowych wyposażonych było w około 800 komputerów i 1500 minikomputerów, zaś zatrudnionych było 56 tys. osób. W planie na rok 1981 miano wyprodukować 3 komputery (spadek z 35 sztuk w roku poprzednim). Wyższe uczelnie opuszczało rocznie około 500 absolwentów o specjalności „informatyka”.


komentarzy 7 dla “Cech Rzemiosł Różnych”

  • bmalkow napisał:

    Chyba troszkę Pan przesadził. Owszem, średnia wieku na Zjeździe jest jaka jest, ale młodzi też należą do PTI.
    Niestety nie widać naszego towarzystwa specjalnie poza takimi jak Zjazd imprezami. Robimy swoje i już. A co robimy? Najbardziej efektowne imprezy były wymienione. Oprócz tego każde koło zwykle stara się organizować spotkania na których ktoś może opowiedzieć o swoich doświadczeniach czy projektach.
    Proszę poczytać archiwum listy dyskusyjnej PTI i poszukać dyskusji na temat korporacji zawodowej informatyków. Jak w każdym środowisku ktoś jest za a ktoś przeciw, jednak pomysł został odrzucony.
    Osobiście nie widzę nic złego w Q-PTI. Prosze przyrównać to do firmowych ISO czy innych tego typu certyfikatów. Firmy można certfikować a ludzi nie? Zwracam uwagę, że certyfikat z jednej organizacji ma przewagę nad certyfikatami/dyplomami np. uczelni, gdyż uczelnie przyjmują niejednorodne kryteria oceny. Po prostu łatwiej jest porównać kandydatów do pracy wg jednego krytrerium (jeśli ma się zaufanie do niego).

    A swoją drogą: czego się Pan spodziewa po takich Zjazdach?

  • falco napisał:

    Mam wrażenie że autor artykułu nie za bardzo zrozumiał treści poszczególnych wygłoszonych na zjeździe referatów i przemówień (być moze były dla niego za trudne). Co do średniej wieku proelegentów to się zgodzę – były to osoby, które w przeciągu 25 lat istnienia PTI zrobiły najwięcej dla PTI i polskiej informatyki. Kto ma przy takiej okazji wystąpić jak nie one?
    Artykułem tym autor chyba chciał obrazić członków Towarzystwa – myśle że raczej to się nie udało. Natomiast bardzo ładnie autor pokazał nam swój poziom intelektualny i ignorancję w temacie.

    Dla przykładu: Mam 30 lat i jestem członkiem zarządu jednego z oddziałów, którego Prezes ma 38 lat i szereg przesdsięwzsięc o chrakterze seminariów i konferencji na koncie, prowadząc jednoczesnie własna firmę.

    Co Pan wie, Panie Autor o Towarzystwie?

  • marian napisał:

    @falco. Zapachniało onetem…

  • urs napisał:

    @bmalkow
    Możliwe, że autor trochę przesadził w naśmiewaniu się, ale jakby to wszystko było w 100% na poważnie, to dawno by się procesował z ComputerLandem 🙂
    Co do pomysłu wszelakiego rodzaji stopni zawodowych, korporacji i uprawnień, to jest to ostatnia rzecz, której informatycy potrzebują.
    Wolny rynek radzi sobie wystarczająco dobrze, a takie poronione pomysły nie prowadzą do niczego dobrego. Na cóż mi jakieś dodatkowe stopnie ? Do ewentualnego pracodawcy należy ocena moich kompetencji. I proszę mi wierzyć pracodawcy liczą każdą złotówkę i zastanowią sie zanim mnie zatrudnią. Posiadanie dodatkowego papierka nic tu nie zmieni, a tylko cofnie nas w paranoję podobną do prawników.

  • JCh napisał:

    falco, a ja właśnie wystąpiłem z Towarzystwa, obserwując, że jest chronicznie niezdolne do zorganizowania czegokolwiek poza działalnością naukową (która zresztą organizowana jest całkiem przyzowicie).

    Mam wrażenie, że Towarzystwo zajmuje się głównie samo sobą, nie zaś informatyką – wystarczy spojrzeć na uchwały zarządu http://www.pti.org.pl/uchwaly.php. A obrażanie się na świat, że nie idzie w tym kierunku, w którym Szacowne Grono chciałoby go popchnąć świadczy raczej negatywnie o Szacownym Gronie, nie o świecie.

    Momentami Bywalec niesłusznie nabija się – ale takie jego zbójeckie prawo publicysty. Ale faktem jest, że PTI to organizacja gasnąca.

  • falco napisał:

    Dyskusję można by prowadzić długą. Myślę, że warto ja w obecnej chwili zakończyć,żeby nie podlewać oliwy do ognia i nie zwiększać oglądalności przedmiotowego artykułu. Jako sentencję kończącą warto powiedzieć że:

    1)są osoby młode, które zmieniają PTI
    2)zawsze łątwiej jest zrezygnować niż coś osiągnąć

    pozdrawiam wszystkich, a autora zachęcam do poznania tych młodych członków PTI którzy się nie zniechęcają – może razem uda się się coś wybudować.

  • jersuk napisał:

    Diagnoza nie budzi zastrzeżeń, ale jak jest RECEPTA na przyszłość:

    1. Jak zwiększyć liczbę członków PTI?
    2. Jak podnieśc prestiż zawodu informatyka?
    3. Jak wypracować poczucie SOLIDNOŚCI ZAWODOWEJ?

    itd. itp.

Skomentuj