O Skype na najwyższym szczeblu

27276-smallKtóż wpadłby na pomysł, że Wałęsą, Marcinkiewicz, Dorn i Pitera będą w spokoju, publicznie dyskutować o telefonii internetowej i usługach Skype. Namówić ich do tego zdołał Onet, który świętuje pierwszą rocznicę współpracy z Skypem. Zamiast wielkiego tortu i pokazów sztucznych ogni firma zagrała w inny sposób. Tłum przedstawicieli mediów na spotkanie ściągnęły znane nazwiska (wierzymy, że nie chodziło o zestawy wideokonferencyjne jakie rozdawał Onet). Oprócz wyżej wymienionych w dyskusji wzięli udział m.in. Łukasz Wejchert, Anna Streżyńska, Grzegorz Bliźniuk czy Andrzej Sadowski. Czas na przyjazd do Warszawy znalazł też Niklas Zennström, szef i współzałożyciel Skype Technologies. Spotkanie prowadził Roman Młodkowski z TVN24.

Panel jak to panel. Interesujący ze względu na gości, ale raczej bez odkrywczych wniosków. Chyba dobre wieści dla rynku miała Anna Streżyńska, prezes UKE. Kolejny raz zapewniła, że regulator nie zamierza się wtrącać do usług VoIP. Pani prezes wspomniała oczywiście coś o konieczności rozwoju konkurencji, ale panowie Zennström i Wejchert przezornie nie podjęli tego tematu. W sumie i racja. UKE nie lubi dużych i samotnych. Skype na razie jednak nie urósł w Polsce na tyle aby z automatu znaleźć się na celowniku.

Jeśli chodzi o konkrety to prezydent Marcinkiewicz zapowiedział, że w Warszawie będzie bezpłatny internet radiowy i tanie komputery. Niklas Zennström uspokajał, że Skype (podstawowe usługi) zawsze będzie za darmo i od tej strategii nie ma odwrotu. Wicepremier Dorn przypominał o szansach i zagrożeniach związanych z korzystaniem z VoIP, a Andrzej Sadowski z CAS zwracał uwagę na to, że monopole nie istnieją samoistnie, bez poparcia politycznego.

Chyba najwięcej do powiedzenia o telefonii internetowej miał Lech Wałęsa, który z komputerem jest za pan brat. Bądź co bądź już w wojsku pan prezydent zajmował się łącznością. Bardzo podobało nam się jedno z jego przemyśleń, które w miarę wiernie spróbujemy zacytować: „W przyszłości telekomunikacja będzie wyglądała tak – Jedni będą nam płacić za korzystanie z tego typu usług, a drudzy będą nam dopłacać za niekorzystanie, bo się za mało gimnastykujemy”. Jako dziennikarze liczymy zwłaszcza na to drugie. Przesiadujemy przecież niezliczone ilości godzin przed ekranem PC i z telefonem w ręku.


Jeden komentarz dla “O Skype na najwyższym szczeblu”

Skomentuj