Ignacy – prezes, którego nie da się nie lubić

Kilka dni temu z Chorzowa zajechał z całą świtą prezes BPSC Ignacy Miedziński, by pokazać się ze swoim nowym systemem ERP – Impuls 5. O systemie napiszemy przy innej okazji (część sali wyraźnie odetchnęła z ulgą), skupmy się na kuluarach. Takich gawędziarzy jak Pan Ignacy jest w branży jak na lekarstwo, a istnieje ryzyko, że i on jak za dużo zarobi na giełdzie (debiut za pół roku) to odechce mu się ERP i będzie można spotkać się z nim już tylko na całorocznych polach golfowych w Portugalii. Cieszmy się więc póki jest jeszcze w kraju.

Pan Ignacy to „krzok”. Wyemigrował z Warszawy na Śląsk czterdzieści lat temu i tak mu już zostało, rzecz jasna ze stratą dla naszego mazowieckiego regionu. W Śląsku jest zakochany, potrafi mówić gwarą i przy każdej okazji podkreśla korzenie swojej firmy. Za największy komplement poczytuje sobie, że ktoś mu kiedyś powiedział, iż BPSC to „taka fajna ordnungowa firma„. Tym kimś był duet menedżerski Adam Góral i Jacek Duch, czyli równie ordnungowe Asseco Poland. Panowie rozmawiali o połączeniu, ale ostatecznie pieniądze z Rzeszowa nie powędrowały na Śląsk tylko na Mazowsze (przejęcia Wa-Pro i SoftLab). Nie znamy kulisów biznesowych, ale wiemy, że towarzysko szefowie Asseco na pewno stracili. Coś nam jednak podpowiada, że ten rozdział nie został jeszcze zamknięty. Ignacy Miedziński odgraża się, że podbije Donieck i Moskwę, a w tym kierunku rozglądają się również Panowie Góral i Duch. Tę trójkę łączy wiele, ale przede wszystkim przyjaźń i technologia Oracle’a.

Z ciekawostek, które udało nam się zasłyszeć w korytarzach hotelu Marriott, mowa była o tym jak Comarch pozazdrościł Panu Ignacemu modułu produkcyjnego w systemie ERP. Nieopodal Chorzowa usytuował oddział i zorganizował „dni otwarte” dla pracowników BPSC. Ostatecznie próba przejęcia kilkunastu osób zajmujących się produkcją nie powiodła się, ale kosztowała prezesa BPSC trochę zdrowia oraz, jak się domyślamy, wydatków na podwyżki. A mówi się, że Comarch taki nieskory do konsolidacji rynku…

Pisaliśmy już, że prowadzimy wewnętrzny ranking pracowitych PR-ów. Mamy też klub lubianych prezesów i dyrektorów generalnych. Ignacemu Miedzińskiemu należy się tytuł honorowego członka. Wbrew pozorom, na ekskluzywną listę wcale nie jest trudno się dostać. Wystarczy: odbierać telefony z puli numerów +48502 727…, mieć fajny samochód, narzekać na konkurencję (swoją i naszą), z wdziękiem przeklinać (wyjątek zrobiliśmy dla wiceprezesa CL). Mile widziana jest gra w golfa, a jeśli nie to przynajmniej licencja pilota (z pozdrowieniami dla sympatycznego Pana Pawła).


komentarzy 7 dla “Ignacy – prezes, którego nie da się nie lubić”

  • Szyba napisał:

    „STRONA NIE ZOSTAŁA ZNALEZIONA
    Bardzo nam przykro, ale nie możemy odnaleźć poszukiwanej przez Ciebie strony
    Dziękujemy za odwiedzenie http://www.computerworld.pl. Niestety, nie możemy zlokalizować strony, którą chcesz odnaleźć. Niewykluczone że została ona usunięta z naszego serwisu lub link, z którego skorzystałeś przechodząc tutaj, jest zdezaktualizowany.”
    To tak jeśli chodzi o listę PR
    Pzdr!
    Szyba

  • Joe Black napisał:

    Tak sie chlopaki kopią po kostkach, nieładnie. Jakoś mnie specjalnie nie zdziwiła taka zagrywka CDN-u. Z drugiej strony słyszałem (nie wiem czy to prawda), że moduł produkcyjny w BPSC powstal przy wydatnym udziale ludzi, których BPSC przejeło z JBA i ze daloby sie znalesc pare lini kodu w Impulsie baardzo podobnych do tych w System 21. To tyle stugębna plotka.

  • Bywalec napisał:

    Prezesie, jak było z tym JBA?

  • Odp napisał:

    Rzeczywiście plotka i to wyjątkowo kiepska.
    Kierownik Projektu MRP pracuje w BPSC od ponad 10 lat, podobnie jego zastępca. Żaden z projektantów MRP nigdy nie pracował w JBA. Poza tym moduł MRP BPSC zdecydowanie przewyższa funckjonalnie moduł Systemu21.

  • Bywalec napisał:

    I jak tu Prezesa nie lubić… Dziś pytanie, dziś odpowiedź. Dziękujemy!

  • z BPSC do CA napisał:

    Propaganda sukcesu w BPSC jest niewiele mniejsza niz w COMARCH”u ;D

    Co do ucieczki ludzi z bpsc. Oczywiscie nikt sie nie przyzna, wszyscy zostali, nikt nie odszedł i inne falszywe informacje.

    Faktem jest iz BPSC bardzo silnie stawia na konsultanow, NOWYCH konsultantow bo takich łatwiej obrobić pod siebie, polityka wobec programistów jest juz calkiem tragiczna.

    Efektem tego w dalszej perspektywie, jesli ta tendencja sie utrzyma, bedzie sytuacja w ktorej prezes sam z zarzadem bedzie wdrazac Impulsa bo pracownicy podziekuja za taką wspolprace jaka oferuje BPSC

  • gall napisał:

    Fakty są takie, że kilku ludzi zaliczyło „ewakuacje” z BPSC do CA, ale najbardziej zabawna jest informacja o kilkunastu konsultantach z modułu Produkcja, kilkunastu konsultantów to prawie cały dział wdrożeń BPSC ze wszystkich modułów. Nie ma to jak siać zamęt i prpogandę sukcesu jak ktoś napisał w innym komentarzu.

Skomentuj