Klątwa Optimusa

A miało być tak pięknie. Po przebojach z VAT-em, aresztowaniem Romana Kluski i potyczkach z urzędem skarbowym, Optimus wreszcie miał zająć się swym podstawowym biznesem – sprzedażą sprzętu komputerowego. Plan był następujący. Spółka przenosi się z Nowego Sącza do Warszawy, pomysł na poprawę kondycji firmy przyjeżdża z Wrocławia, a pieniądze oszczędzane są w Skierniewicach. Projekt nie do końca wypalił.

Optimus przeprowadzając się do stolicy chciał po prostu być w centrum. No i jest. W centrum uwagi Komisji Papierów Wartościowych i Giełd oraz co najgorsze… prokuratury. To rzadko pomaga w biznesie.

Zamiast donosić o nowych produktach czy kontraktach spółki, musimy pisać o tym, że Optimus wyleci z giełdy czy, że dokumenty firmy na zlecenie wymiaru sprawiedliwości bada grafolog. Znacznie bardziej pasowało nam zestawianie rankingów sprzedaży PC i zgadywanie kto będzie wyżej – Optimus, JTT czy może Compaq lub HP. Ale to stare dzieje. Na razie pozostaje nam śledzić jak dwóch byłych kolegów z Siemensa – Pan Michał (dawny prezes Optimusa) oraz Piotr (obecny prezes) – przerzucają się odpowiedzialnością za czerwcowe wydarzenia w spółce, rujnując resztki (już naprawdę niewielkie) jej legendy.


Jeden komentarz dla “Klątwa Optimusa”

Skomentuj