Dorwać Huberta, czyli na tropie korupcji w PKO BP

Groźni przestępcy nadal na wolności! Lżący prezydenta 31-letni bezdomny Hubert H. nie ujęty. Nie złapano też podejrzanych o korupcję przy rozbudowie systemu informatycznego w banku PKO BP. Jak nic PiS-owi spadnie, przynajmniej w sondażach PBS.

Dzisiejszy „Puls Biznesu” dał piękny tytuł, którego byśmy się nie powstydzili na Bywalcu, gdybyśmy tylko mieli więcej ikry – „Wielka ściema”. Rzecz oczywiście o aferze w PKO BP, której poświęcamy już trzeci wpis. Nie wiemy z kim rozmawiał autor Mariusz Zielke, bo jego informatorzy mówiący rzeczy najciekawsze skrywają swoją tożsamość, ale przyznać trzeba, że człowiek uczciwie pochodził za tematem. Ponaśmiewał się przy okazji z „Dziennika”, ale przecież ten gatunek nie jest zarezerwowany dla publicystów Gazety Wyborczej. Nam też się zdarza. Nicht immer, aber immer öfter. Uprzedzamy, że dla zrozumienia tego przekazu trzeba znać kontekst poprzednich publikacji.

Co wiemy nowego? Ano, że HP zakpiło sobie z działu IT PKO i chciało sprzedać serwery bezpośrednio działowi księgowości. Informatycy się „wkurzyli” i utarli nosa księgowym zapraszając do stawki Suna. Całe szczęście, bo księgowi nie wiedzieli nawet, że na serwerach, które chcieli od HP kupić w ogóle nie chodzi kluczowa aplikacja. Można by na nich co najwyżej skoroszyty z fakturami trzymać, ale w tym wypadku oferta Ikei byłaby znacznie korzystniejsza. Bank w ogóle nie brał pod uwagę serwerów IBM. A niby kto miał się za IBM wstawić i iść na wojnę z informatykami i księgowymi? Dział marketingu? Ochrona? Wybór IBM byłby „mało polityczny” – potwierdza rozmówca „Pulsu”. Jeśli się Państwo pogubiliście, to prosimy przeczytać ten akapit jeszcze raz, zrobić małą przerwę i próbować czytać dalej.

Wiemy ponadto, że inny Hubert (to już drugi Hubert w tym wpisie), szef IT w PKO BP sporo zarobił w Norwegii i USA. Po tym artykule nie opędzi się od telefonów od agentów ubezpieczeniowych i naciągaczy z Nigerii. Uwaga! Ma telefon na podsłuchu. Absolutnie nowym faktem w sprawie jest, że Softbank nie ma monopolu w PKO BP! To wprawdzie opinia pracownika Softbanku, ale któż to może wiedzieć lepiej.

Wczoraj bank wreszcie przemówił i ujawnił feralny kontrakt zawarty z Sunem (bo informatycy ostatecznie pogonili księgowych). Jak byk stoi w nim, że serwery kupiono za 13 mln, a nie za 20,5 mln jak podawał „Dziennik”. To jednocześnie mniej niż zażądał Computerland, który cenił się na 16,5 mln zł. Tyle, że po dzisiejszej publikacji „Pulsu” wiemy już, że Computerland w ogóle niczego nikomu nie chciał sprzedać. Nie składał żadnej oferty, zaledwie nieśmiało rekomendował serwery HP. Księgowym ma się rozumieć.

My odpadamy. Niech sobie Wasserman dalej szuka sam.


Skomentuj