Informatyzacja państwa. Czy mali mogą więcej?

Długi weekend, fuzje i połączenia, spowodowały, że nieomal przeoczyliśmy interesujący wywiad z prof.Wojciechem Cellarym z Katedry Technologii Informacyjnych Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, zamieszczony w Gazecie Wyborczej.

Ekspert ds. społeczeństwa informacyjnego mówi w nim m.in o dwóch podejściach do kwestii informatyzacji. „Pierwsze jest takie: mamy, powiedzmy, miliard euro i możemy za to zafundować sobie systemy informatyczne w paru ministerstwach.

Drugie mówi: rozbijmy tę pulę na 100 tys. małych projektów i spróbujmy za te pieniądze zrobić coś na skalę ogólnopolską, by społeczeństwo stało się aktywniejsze i lepiej pojęło, o co chodzi w informatyzacji i elektronicznej gospodarce„.

Oczywiście nietrudno zgadnąć za którym podejściem opowiada się sam ekspert.

Jako ściśle związani z branżą IT mamy większy problem z rozstrzygnięciem tego dylematu. Duże przetargi to więcej pracy i większa wierszówka. Zawsze jednak milej raz na jakiś czas napisać o jakiejś nowej, mało znanej firmie.


komentarzy 5 dla “Informatyzacja państwa. Czy mali mogą więcej?”

  • Sceptical napisał:

    Ja powiem tak – jakos rok temu sluchalem na pewnej konferencji prezentacji pewnego pana dyrektora z pewnego ministerstwa, ktory z grubsza nawijal to samo co prof. Cellary. No i po roku nie ma ani ministerstwa, ani nie nie ma pana dyrektora. Profesorowi uczelni nie rozwiaza ale …

    • Glorimar napisał:

      Wiem Torlinie, w sumie Estończycy mogliby zaeismzkać w jednym sporym mieście. Ale poniewaz jest ich mało, to i mniejszą siłą dysponują mniej mogą stworzyć. Ale przyznaję Ci rację, że organizacyjnie zmiana jest prostrza ale tylko organizacyjnie. Zresztą myślę, biorąc pod uwagę ich zdyscyplinowanie i poczucie jedności, że gdyby było ich 40 milionow też by się od dziś cieszyli euro. Po prostu mają charaktery.

    • discount car insurnace napisał:

      You are so awesome for helping me solve this mystery.

  • redakcja napisał:

    Taki juz przywilej profesorow, ze moga mowic co zechca. Co nie zmienia faktu, ze czesc rozwazan nalezy uznac za sensowna.

    pozdrawiam

  • Dobrze poinformowany napisał:

    Ano faktycznie taki to przywilej profesorow dyrektory nie maja tego luxusu. O ile dobrze kojarze osobe to wspomniany ex dyrektor przechodzi obecnie intensywna resocjalizacje w kazamatach jednego z ministerstw 😉

Skomentuj