Kraków wybory i słoń

Sezon ogórkowy w pełni, a w Krakowie przed wyborami samorządowymi burza.

Jak donosi Gazeta Wyborcza PiS szuka haków na kandydatów na prezydenta miasta, którzy mogliby zagrozić ich przedstawicielowi Piotrowi Boroniowi. Jedną z osób, które znalazły się „na celowniku” jest Janusz Sepioł marszałek województwa małopolskiego. PiS wyciąga marszałkowi m.in. zbyt częste podróże zagraniczne.

Co to ma wspólnego z IT? Otóż dość dużo. Janusz Sepioł to ubiegłoroczny laureat konkursu Lider Informatyki, a przy okazji osoba mocno zaangażowana w przyciąganie do Małopolski inwestorów high-tech. Przypuszczamy więc, że jednym z argumentów przeciwko marszałkowi mogą być jego podróże do Indii, skąd skutecznie udało mu się ściągnąć przynajmniej jednego inwestora – indyjską firmą Tata Consultancy Services.

A co w tym wszystkim robi słoń? Słoń, a dokładnie samiczka słonia indyjskiego, a być może nawet dwie, stały się nieoczekiwanie istotnym argumentem w zbliżającej się kampanii samorządowej.

Jak czytamy w kolejnym numerze Gazety Wyborczej Janusz Sepioł obiecuje, że dzięki swoim kontaktom z władzami stanu Andhra Prades w Indiach, być może uda się załatwić osieroconemu krakowskiemu ZOO nowe słonice, które mogłyby zastąpić osławioną Birmę, która padła kilka dni temu.

Jeszcze niedawno byłoby dla nas oczywiste, że z Indii można sprowadzać tylko słonie, albo przyprawy. A teraz… Jak słyszymy Hindusi najpierw zastanawiamy się nad liczbą stworzonych miejsc pracy, potem opadają nas obawy co z rodzimymi firmami IT, potem zastanawiamy się co na ewentualną współpracę z Hindusami powie UE. A tymczasem czasem w kontaktach z Hindusami może chodzić o tak proste sprawy jak sprowadzenie nowych zwierząt do ZOO…


Skomentuj