Rosyjski rynek nie dla wszystkich

Przeglądu prasy ciąg dalszy. W najnowszej Polityce możemy przeczytać artykuł o polskich specjalistach szukających pracy za granicą. Pisze m.in. .”Polacy szukają teraz pracy nie tylko w Irlandii, Szwecji, Niemczech. Wielu ciągnie na Wschód. To tam są możliwości i naprawdę duże pieniądze. Ale żeby je zarobić, potrzebne są szczególne umiejętności.”

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że zjawisko to dotyczy także pracowników branży IT. Stanowisko dyrektora finansowego w SAP Rosja przez kilka lat sprawował Tomasz Maciejczyk (wcześniej SAP Polska, obecnie SAP Włochy).

Czasowym „eksportem” ludzi do Rosji zajmuje się także IBM Polska, który wysyła tam przede wszystkim project managerów. O polskich specjalistów coraz częściej pytają także zagraniczni head hunterzy, rekrutujący speców do Rosji. Niestety doświadczenia większości z nich pokazują, że przepaść pomiędzy Polską, a Rosją zamiast maleć, rośnie. I o ile w przypadku np. ludzi od marketingu, czy sprzedaży wszelkie te niedogodności mogą być łatwo zniwelowane dzięki możliwościom biznesowym, o tyle w przypadku informatyków, nic nie jest w stanie zrównoważyć dyskomfortu płynącego z nieprzejrzystości tamtejszego biznesu. Pewnie dlatego większość ludzi od IT po jakimś czasie wraca do kraju.

Może to i lepiej, że są na świecie kraje, gdzie warunki pracy dla informatyków są trudniejsze niż w Polsce. Inaczej już wkrótce musielibyśmy wrócic do czasów liczydeł, papierów i ołówków.


komentarze 2 dla “Rosyjski rynek nie dla wszystkich”

  • ww napisał:

    Marketingowcom też chyba nie jest łatwo za wschodnią granicą- np. PR różni sie kompletnie. Choć Pan Esz póki co pozostaje pozytywnym przykładem transferu na Wschód.

  • redakcja napisał:

    No tak, ale rynek rozwija sie w takim tempie, ze zewszad slysze ze Rosjanie kupuja dzis praktycznie wszystko. Byleby bylo odpowiedniej jakosci i pochodzilo z Zachodu (z tym ze nie_z_Polski). M.in. dlatego Comarch w Rosji podkresla ze jest firma „europejska”. Gdyby sie prezentowali jako przedsiebiorczy sasiedzi pewnie nic by nie sprzedali..

Skomentuj