Upał w branży

O tym, że upał daje się we znaki świadczy przesłana nam właśnie notki PR. Jeden z producentów notebooków nie może zdecydować się ile pieniędzy przeznacza na badania i rozwój nowych technologii (twierdzi, że ‚XXX’).

Gorący początek lata miał także wiceminister MSWiA teraz znany jako „Leszek C” i dwaj jego podwładni z Centrum Personalizacji Dokumentów. Jako pierwsza o przeprowadzonym przez nich kuriozalnym przetargu napisała Rzeczpospolita. Zatrzymani przez ABW zostali przesłuchani, zwolnieni po wpłaceniu kaucji i nie mogą opuścić kraju.

Dzisiejsza lektura „Rz” przynosi także interesującą informację, że prof. Michał Kleiber, były minister nauki i informatyzacji pokieruje warszawski ośrodkiem analitycznym firmy Bunge. Jak pisze gazeta, Bunge to amerykański koncern rolno-spożywczy. W Polsce jest większościowym udziałowcem ZPT Kruszwica. Uruchomiony w stolicy ośrodek będzie oceniał ryzyko rynkowe i finansowe projektów biznesowych na razie na potrzeby właściciela, ale z czasem zamierza pozyskiwać i innych klientów.

Lato trwa w najlepsze. W wakacje teoretycznie niewiele się w branży dzieje. Teoretycznie, bo to właśnie w wakacje dwa lata temu Larry Ellison rozpoczął proces przejęcia PeopleSoft.


komentarzy 7 dla “Upał w branży”

  • dobrze poinformowany napisał:

    Chyba w końcu ktoś powinien zapytać u źródła tj w IBM Polska, Sylwek Grzebień chętnie opowie ile Leszek C. zainkasował.

  • FSC napisał:

    Tak – Sylwek był gwiazdą, dlatego stara ekipa zabrała go do IBM-a na dyr. sprzedaży do sektora publicznego

  • Gumowe Ucho napisał:

    Tak czy owak zadzialal uklad ktorzy wtajemniczeni nazywaja Rada Edukacji Informatycznej – a niezorientowani niech sobie to zgugluja 😉

  • geekgirl24 :) napisał:

    nie no nie każda geek girl jest jak viedźma!
    (bo odczułam, że Ania miałaby być ”modelową” geek girl)

    osobiście wydaje mi się, że więcej notek powstaje na tym blogu z potrzeby lansu, niż jakiegokolwiek innego poza tym…

    Będąc kobietą pracującą jako informatyk-programista, mającą trochę znajomych informa-tyczek muszę przyznać, że im lepsza Pani Informatyk tym mniejsze różnice między Panem Informatykiem a nią. Czyżby trzeba było się wyrzec kobiecości dla tego zawodu? heh

  • pechowiec napisał:

    Rozumiem że Ty jesteś dobrą „panią informatyk”, czego dowodem jest to, że nosisz brodę?

  • Smok1 napisał:

    Kiedys Jakub Tatrakiewicz wskazywal inny kobiecy blog informatyczny. I w obu przypadkach mignelo mi gdzies zdanie o „zajeciach na uczelni”, stad wniosek ze obie panie sa zapewne studentkami, ewentualnie dorabiaja sobie na stanowisku klepacza (klepaczki?). Co by tu nie mowic, to studenci informatyki czesto zyja marzeniami, skupiaja sie bardzo na aspektach technicznych i doskonale wiedza ze Linux jest lepszy od Windowsa. Pozniej ida do pracy i – w wiekszosci – ucza sie ze informatyka to nie tylko klepanie kodu, ze Linux moze byc „lepszy” od Windowsa, a Windows „lepszy” od Linuxa, ze nikoniecznie najbardziej optymalny program jest tym, co winno byc zrealizowane, etc.
    Sam takze kidys mialem takie podejscie do IT i tez uwazalem ze brody, wyciagniete tshirty i wlosy rzadko myte sa OK, i swiadcza o byciu prawdziwym geekiem. Ale pozniej poszedlem niestety do pracy, musialem przekladac jezyk prezesow w garniturach na jezyk programistow i… skonczylo sie „romantyczne podejscie do informatyki” 😉
    Mysle ze dziewczyny piszace te blogi tez przejda taka metamorfoze.

  • geekgirl napisał:

    tak noszę brodę 😛
    kobiety w informatyce to gatunek wymierający chyba głównie przez takie suuuuuper podejście niektórych osób:/

Skomentuj