Komisja śledcza ds. Computerlandu

Miał być wielki sukces Computerlandu – zawarcie nowej umowy serwisowej z NBP o wartości 50-70 mln zł – ale w ostatniej chwili but między drzwi włożyła NIK. Jak donosi dzisiejsze Życie Warszawy, kontrolerzy Izby uznali, że Computerland dość już zmonopolizował informatykę w banku centralnym. Policzono, że spółka dziennie zarabia w NBP ok. 130 tys. zł. W związku z tym dobrze, by serwisem oprogramowania wdrożonego przez Computerland zajął się sam NBP albo jakiś inny dostawca. „Wysoki udział jednego dostawcy usług informatycznych dla NBP powoduje zwiększenie ryzyka operacyjnego” – dziennik przytacza wnioski z utajnionego raportu NIK. Tym bardziej, że według NIK, interesy banku są kiepsko zabezpieczone w kontraktach z Computerlandem.

Drugi raz w tym roku NIK grozi palcem Computerlandowi. Najpierw Izba wpadła na trop nieprawidłowości przy informatyzacji koncernu energetycznego Enea, jednak tamta sprawa przycichła. Tym razem może być trudniej, bo jak sugeruje Życie Warszawy, działalnością Computerlandu w NBP mogłaby się zainteresować sejmowa komisja śledcza ds. banków. Skoro Balcerowicz musi odejść to choćby i za umowy serwisowe na systemy informatyczne.


komentarze 2 dla “Komisja śledcza ds. Computerlandu”

  • nbp napisał:

    proponuje wstrzymanie wypłat dla sfery budżetowej przez następne 6 miesięcy, a wtedy jednak kady będzie się liczył z ComputerLand’em

  • Nemo napisał:

    Skończy się tym, że umowa serwisowa będzie na 100 mln a podwykonawcą będzie ComputerLand. Już to widzę, jak ktoś będzie się chciał grzebać w cudzym sofcie.

Skomentuj