Computerland zwolni 10% załogi

Spółka zwolni do końca sierpnia 200-250 osób. Ci którzy zostaną mają wydajniej pracować, by zyskowność wzrosła z marnych 5 proc. obecnie do 8 proc. w ciągu 2-3 lat.

Computerland zorganizował dzisiaj ciekawą konferencję poświęconą słynnemu projektowi CoLorado, realizowanemu przez doradców McKinseya. Było ciekawie także dlatego, że spółka pokazała się z innej strony. Prezesi fajnie opowiadali o błędach przeszłości i o tym jak chcą je naprawić. Informacji przekazano mnóstwo, starczy na duży artykuł, a na razie na blogu sygnalizujemy tylko kilka wątków w luźnym porządku:

– Bieda dla podwykonawców. W ramach centralizacji zakupów usług, sprzętu i oprogramowania Computerland zredukuje liczbę firm, z którymi współpracuje z 1000 do 200. Ci zaś, z którymi CL nadal będzie robić interesy muszą liczyć się, że zostaną poproszeni o rabat. Co najmniej 5 proc.

– Podobno w operacji pomagają ludzie, którzy zanim przyszli do CL wyrzucali tę firmę z list dostawców u poprzednich pracodawców. Wyrafinowana zemsta.

– Nowy wiceprezes Chwiejczak filtruje bazę klientów CL i co trzy rekordy wciska DELETE. Za mało kupujesz lub przesadnie się targujesz, zapomnij o kartkach świątecznych z CL. Po kuracji Chwiejczaka i McKinseya liczba klientów zmniejszy się o 35 proc.

– Mniej klientów, mniej handlowców, mniej oberhandlowców. Liczba menedżerów zmniejszy się ze 190 do 150. Podległe im zespoły nie będą mniejsze niż 7 osób (teraz 6). Account manager ma na głowie budżet 8 mln zł, a nie jak wcześniej 5,8 mln.

– Rocznie CL wydaje na przygotowanie ofert 80 mln zł. W zeszłym roku w samym sektorze publicznym CL złożył 400 ofert. Celne strzały to raptem 8 proc. Teraz bardziej zdeterminowani handlowcy mają spowodować, żeby ślepych strzałów było dwukrotnie mniej. Średnio przygotowanie oferty kosztuje 30-50 tys. zł.

– Wszystko jest projektem – do spełnienia takiej wizji dąży energiczna wiceprezes Elżbieta Bujniewicz-Belka. W zeszłym roku w bilansie CL 30 mln zł nie zostało przyporządkowane żadnemu projektowi. Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem CL będzie jak szwajcarski zegarek. Pytanie czy będzie równie drogo wyceniany?

– Tomasz Sielicki, prezydent Grupy Computerland ma efektowną odpowiedź na pytanie o stojącą od pięciu lat w miejscu cenę akcje: „Dostaję już k..wicy” (brak dwóch liter; nie chodzi ani o krzywicę, ani o kotwicę) przypominając, że nadal jest największym akcjonariuszem CL.

– Kiedyś CL chciał być polskim EDS. Teraz prezesowi Danielewskiemu podobają się integratorzy europejscy: fiński TietoEnator, hiszpańska Indra, brytyjska Logica. Jacy integratorzy mu się nie podobają to wszyscy wiedzą.

– Nic nowego w sprawie RUM, brak komentarza w sprawie negocjacji z IBM, w kwestii odszkodowania dla ARiMR prezydent Sielicki odsyła z pytaniami do Techmexu.

Dział PR Computerlandu będzie miał do nas pretensje, że zorganizował konferencję o zyskach i produktywności, a my zaczynamy od tego, iż wyrzucają ludzi na bruk. Już się tłumaczymy. Nie jesteśmy wolni od próżności, nieustannie zabiegamy o czytelników, a Google ceni sobie jasne tytuły z mocnym przekazem. Po drugie usprawiedliwiamy się tym, że nasi koledzy z agencji prasowych ledwie wyszli z sali konferencyjnej już przez telefon nadawali dramatyczne depesze: Computerland zwalnia! Też musimy się dostosować rynku. Na razie bez pomocy McKinseya.


komentarzy 19 dla “Computerland zwolni 10% załogi”

  • XYZ napisał:

    CL robi takie akcje co jakis czas. Jest to tzw upuszczanie krwi.
    Zwolni 10% zalogi co miesiac po 3,3% i nie bedzie zwolnien grupowych.
    Po okolo 6 miesiacach bedzie pelno ofert pracy oferowanych przez CLa.

    To wszystko dlatego ze jak sie zwolni 10% zalogi to akcje skocza do gory bo kazdy pracownik to KOSZT. Wg mnie dobry czas aby kupic akcje CLa.

  • King napisał:

    A czy to nie jest tak, że ryba (CL) psuje się od głowy, przecież ze 2-3 lata temu CL butami prezesów wykopał w piz…. tzw. działy kosztowe. i co – gó…o. Stworzyli na właściwie fikcyjnej firemce w Białymstoku – ComputerLand Serwis sp zoo, bo taki serwis to był koszty.
    Głupota i bzdura, jak teraz widać (a ja wiem to od dawna) nie taki Serwis był „kosztem”, a nieudolni handlowcy (handlarki) i ich dyrektorzy (przekupki) i prezesi (…..). Czyli dokładnie jak na wstępie komentarza – ryba (CL) psuje, a właściwie to ze 2- 3 lata temu, zepsuła się od głowy (czytaj- od zarządu).

    Pozdr
    Wkur pracownik, niedługo były pracownik CL

  • Pracownik CL napisał:

    Czyli wszystko po staremu, prezesiki kupią sobie po nowym autku, zwolni się 10 % załogi, prawdopodobnie z komórek „kosztowych”, czyli serwis, logistyka, itp. a darmozjady: handlarze PM-owie i kutwy,które obrastają jak pijawki organizację,pozostaną dalej. i jka to w pewnym starym dobrym filmi powiedziano: Ty tu Qrwa robisz oszczędności na 100 200 tyś… Panie Danielewski, trochę mądrości życiowej by Wam się przydało, a nie fałszywych markowanych ruchów generowanie…

  • Pracownik CL 2 + koledzy napisał:

    Widzę, że koledzy już mnie uprzedzili 🙂 Oczywiście wszystkie ruchy propagandowe wykonywane przez zarząd pod akcjonariuszy są śmieszne, zwłaszcza gdy patrzy się na nie od wewnątrz. CL nie posiada sprawnie działających działów marketingu i sprzedaży, ich pomoc w tworzeniu nowych produktów jest ZEROWA. A kolesie sobie siedzą i wymyślają jak skonstruować umowę tak aby uzyskać jak największą prowizję. To, że projekt jest niedochodowy, a terminy nierealizowalne (i trzeba płacić kary) to „salesmani” maja to w du..żym poważaniu – prowizja jest.

    Nie jest żadną tajemnicą, iż ostatnio po akcji zwolnień trzeba było zatrudnić o X osób więcej. Kosztowało to kilka milionów złotych polskich, jakoś mam wrażenie, że historia kołem się toczy i tym razem odejdą osoby „bez pleców”, a nie tę „zbędne pijawy”.

    A akcjonariusze to niestety jacyś naiwni są, a wystarczy zajrzeć pod dywan…

  • Adol napisał:

    Nie ma sie co przejmowac. Pracujac w duzych korporacjach co jakis czas idzie sie na bruk. Zwolnieni znajda jednak szybko prace poniewaz sektor IT sie w Polsce b. preznie rozwija. Jeszcze w tym roku Volvo z Wroclawia, Microsoft-Polska i SST z Raciborza zatrudnia ponad 1.000 pracownikow (glownie programistow). A gdzie reszta firm inwestujacych w Polsce (Oracle,IBM i Bog wie jeszcze kto)??? Nie martwcie sie, dostaniecie robote i do tego jeszcze lepiej platna. Wiec glowa do gory!!! :-)))

  • 4Y napisał:

    Uważam ruchy za nieprzemyślane i nieprzystające do sytuacji firmy w chwili obecnej. Główną zaletą CL były długofalowe relacje i stabilność. Opierała się ona głównie na dużej ilości klientów. Mówienie o tym że co 3 klient jest skreślany daje do myślenia… Po co mam się wiązać z kimś, kto mnie płacącego za usługi, ma być może za chwilę skreślić?. Całkowity brak szacunku i ignorancja. Pójście w kierunku tylko dużych klientów wymaga zmiany podejścia a na to potrzeba czasu i inwestycji.Jednym ruchem w ciągu kilku miesięcy się tego nie zrobi. Wydaje mi się, że jest to krzyk rozpaczy. Znam sporo wartościowych ludzi w CL i wiem, ze wiekszość z nich jest wyczerpana nerwowo, nierozumie sytuacji a poprzeczka jest postawiona za wysoko.

  • Redakcja napisał:

    Winni jesteśmy jedno wyjaśnienie – mowa była o tym, że liczebność działu sprzedaży zostanie zmniejszona o 20%. Wkrótce opublikujemy artykuł, w którym szczegółowo omówimy plany Computerlandu w związku z projektem CoLorado.

    Sądząc po liczbie przekleństw w komenatrzach wnioskujemy, że rozszyfrowanie wykropkowanego fragmentu wypowiedzi prezydenta Sielickiego nie sprawiło większych problemów.

  • pliszka napisał:

    Bzdurą jest to ,że zmiany dotykają również sektory np. telekomunikacyjny, które są bardzo dochodowe.Eksperyment pt. „A może się uda inaczej” może doprowadzić do tego że w tych sektorach cała zawierucha spowoduje odejście najlepszych ludzi i tu dopiero będzie krach finansowy

  • Sceptyk napisał:

    Radę – aby zwolnić 10% pracowników, a pozostali niech ciężej pracują – mógłby dać każdy średnio inteligentny absolwent technikum ekonomicznego. O zarządzie ComputerLandu – posiadającym kilkunastoletnie doświadczenie w branży IT (zapewne znacznie przewyższające to doradców McKinseya) – nie wspomnę.

    McKinsey zasłynął już jednym projekt naprawczym – w Sterprojekcie. Zaproponowana tej firmie nowa strategia zaowocowała… zwolnieniem prezesa Ster-Projektu Piotra Smólskiego i irytacją Ryszarda Krauzego, który utopił w tej spółce grube miliony. Efektem było przejęcie nad nią kontroli przez Prokom Software, co nastąpiło po połączeniu z ABG.

  • XYZ napisał:

    Projekt Colorado to nic innego jak uswidoimienie ludziom iz pracujac dla CLa pracujemy tam gdzie nas potrzebuja.

    Wg mnie CL dazy do dania kazdemu Laptopa i torby na rzeczy oraz mapki gdzie taka osoba ma isc aby przynosic firmie pieniadze.

    Swego czasu niejaki Al..ra znany handlowiec ktoremu sloma z butow wystawala klnol ile wlezie na pracownikow a dlaczego bo nie mog wykonac planu ktory mu gora nakreslila.

    Wg mnie firma dobra ale 5 lat temu kiedy jeszcze w niej pracowalem.
    Ma tez jedna zalete , mozna z niej odejsc i wrocic kiedy sie podoba i ugrac duzo wiekrze pieniadze.

  • XXXX napisał:

    Kolego XYZ Pana A…y to się nie czepiaj bo za jego czasu to ludzie byli doceniani za swoją prace.

    No to tyle.

  • czujny napisał:

    Zestawienie dwoch wiadomosci :

    Computerworld

    „…Koszty sprzedaży sięgają rocznie 80 mln zł. Już filtrowanie ofert ma przynieść gigantyczne oszczędności. Przygotowanie jednej oferty to wydatek rzędu 20-50 tys. zł, a tylko w sektorze publicznym ComputerLand w ub.r. wystosował ich 400. Obecnie zaledwie 8% ofert prowadzi do zwycięstwa…”

    Biznespolska

    „dyrektor handlowy sektora publicznego, Cisco Systems Poland …
    pełniła kluczową rolę w firmie Computerland S.A., gdzie była odpowiedzialna za kierowanie prężnie funkcjonującym działem obsługującym sektor administracji centralnej. …”

  • Klaus napisał:

    Darku! Znalazlem nowy ser zanim skonczyl sie stary. Klaus

  • Olo napisał:

    W Computerlandzie CoLorado wprowadził zamęt jakiego nie widziałem od co najmniej 6ciu lat ! Zwalniający nawet nie wiedzą kogo zwalniają, robią to na ilość nie na jakość, bo taki jest prikaz „z góry”. Znam przypadki, w których zwolnione „przez przypadek” osoby wracają do pracy w CL po kilku dniach. Po za tym biurokracja osiągnęła zenitu. Co najmnniej 5% czasu człowiek poświęca na wypełnianiu jakiś durnych dokumentów, co prawda elektronicznie, ale jak to bywa w dużej firmie komputerowej sieć w godzinach pracy praktycznie stoi. Fajna firma, ale gnije od wewnątrz.

  • Czytelnik napisał:

    Woow to naprawdę Ty Klaus 🙂 Kurde, jaki ten świat mały.

  • Tom napisał:

    CL to zwykła firma sutenerska. Traktują pracowników jak dzi…. Za dzień pracy biorą od klienta 2000 – 2500 zł (tyle co tania k…), pracownikowi oddają 10% no może 15% jak się dobrze spisze i za bardzo nie narzeka. Poza tym, jak to bywa z sutenerami, są nieobliczalni, nie mają żadnego szacunku dla swoich k… i można się wszystkiego złego po nich spodziewać.

  • ex-po napisał:

    Kolego Czujny – dział był prężny :)))) patrząc na liczbę ofert… co do reszty to inna para kaloszy.
    jak widać dobry marketing osobowy to podstawa sukcesu……..

  • Peter napisał:

    Niech wezmą na wzór Sterprojekt i Optimusa. Cięcie kosztów zaczęło się w tych firmach od zwolnienia najlepiej zarabiających …. handlowców. Efekty widać.

  • MX napisał:

    MIALEM OKAZJE ROZMAWIAC Z TYM SIELICKIM WYJATKOWY ***** MYSLI ZE POZJADAL WSZYSTKIE ROZUMY…

    komentarz edytowany przez moderatora

Skomentuj