Pokój na Bliskim Wschodzie

Jakiś czas temu napisaliśmy o aferze, która spędzała sen z powiek szefowi szefa polskiego HP Janowi Zadakowi. Chodziło o nieprawidłowości w izraelskim oddziale HP, gdzie w związku z podejrzeniami o nielegalne transakcje Zadak wyrzucił z pracy dyrektora generalnego HP Israel i kilkunastu pracowników.

Po krwawych bojach w sądzie i atakach izraelskiej prasy HP wycofało się z zarzutów wobec Gila Rosenfelda. Ten oczywiście uniósł się honorem i nie zgodził się wrócić, co akurat chyba wszystkim było na rękę. Na razie nie potwierdziły się plotki, że w aferę może być zamieszanych więcej podwładanych Zadaka w 98 krajach megaregionu, którym Czech zarządza.

Wieści z Bliskiego Wschodu to dobry sygnał dla Computerlandu, który cały czas zabiega by IBM przywrócił mu status partnera. Jak widać korporacje, w których szeregach stoją nawet tacy twardziele jak Jan Zadak potrafią cofnąć wydawałoby się nieodwołalną decyzję.

A tak na marginesie to Izrael nie jest ostatnio szczęśliwym miejscem dla zagranicznych korporacji IT. Kłopoty miało tam nie tylko HP. Zadak został zakrzyczany izraelskich prawników, wrogości nie kryły lokalne media. Podobno Bill Gates w trakcie ostatniej podróży do Polski zwierzył się, że najbardziej nie lubi spotkań z dziennikarzami właśnie z Izraela. Ci ponoć w trakcie konferencji potrafią nakrzyczeć na przepytywanego notabla. Nam się to nie zdarza.


Skomentuj