Z prasy na prezesa

Andrzej J. Piotrowski jest jednym z trzech obok Ewy Gołębiewskiej i Andrzeja Polaczkiewicza kandydatów na fotel prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, wyłonionych przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.

P. Andrzej to prawdziwy człowiek orkiestra. Ekspert Centrum im. Adama Smitha, który rok temu bez obaw pojawił się na wojowniczej konferencji prasowej zwołanej przez związki zawodowe TP (osobliwa to była mieszanka, związkowcy ze szturmówkami szykujący się do demonstracji i ekspert ultraliberalnego centrum doradczego). Niestrudzony krytyk praktyk monopolistycznych naszego wiodącego operatora, a wcześniej także PRowiec wielu firm IT i dziennikarz znany m.in. z łamów PCKuriera.

Abstrahując od jego szans na stanowisko i plotek o tym, że cały konkurs zostanie unieważniony po to by ponownie dać szansę na zwycięstwo Annie Streżyńskiej, faworytce premiera Marcinkiewicza, pojawienie się dziennikarza branżowego w tak zacnym kontekście jest nobilitacją naszej profesji. Podobnie zresztą jak awans na prezesa Telekomunikacji Kolejowej Krzysztofa Mateya, naszego długoletniego kolegi z wydawnictwa, szefa miesięcznika PC World, a potem także PRowca.

Ciekawe, że koledzy po piórze pojawiają się w kontekście posad ściśle związanych ze światem polityki, co przeczyłoby tezie o nieuchronnym konflikcie tych dwóch światów…

Z dowodów na to, że bycie dziennikarzem nie wyklucza zostania prezesem spółki należącej do Skarbu Państwa, albo intratnej posady kontrolera rynku telekomunikacyjnego najbardziej ucieszył się nasz kolega redakcyjny Sławek Kosieliński, który nie od dziś szykuje się do objęcia posady w jednym z resortów siłowych. Chociaż ostatnie jego publikacje wskazują, że lepiej czułby się w Ministerstwie Finansów.


Skomentuj