Złota wiosna PZU Życie

„NIE” nie zalicza się do stałych pozycji naszego codziennego przeglądu prasy, ale poranne sms-y od kolegów z branży wygnały nas do kiosku w poszukiwaniu skandalizującego tygodnika. Za 3 zł można przeczytać o informatycznym potrzasku PZU Życie, czyli o groźbie rychłej katastrofy w związku z wdrożeniem systemu GraphTalk, którego podjęło się za ok. 400 mln zł konsorcjum amerykańskiego CSC i Prokomu. „NIE” powołuje się na raport KPMG i działu wewnętrznego audytu PZU Życie, które krytycznie oceniły przebieg projektu i głośno biją na alarm oraz wspomina o świeższym dokumencie przygotowanym przez Ernst & Young. Posiłkując się raportami, „NIE” pisze o: ustawianych przetargach, kumoterstwie, rozrzutności, chaosie decyzyjnym i głupocie.

Kilka dni wcześniej – nota bene w dniu, którym rada nadzorcza PZU miała decydować o przyszłości GraphTalka – o projekcie w PZU Życie napisała „Rzeczpospolita”. Znawcy tematu twierdzą, że w przeciwieństwie do aktualnego tekstu „NIE” publikacja w dzienniku opisała stan sprzed pół roku. Faktycznie, Urban przebił „Rzeczpospolitą” pisząc, że opóźnienie wynosi już 56 tygodni a nie 46 jak podał dziennik oraz że w GraphTalka wpompowano ponad 100 mln zł, a nie raptem 40. Z informacji, które do nas docierają wynika, że rada nadzorcza na razie nie zdecydowała ostatecznie o przyszłości GraphTalka.

Jednak jako pierwsza temat rzekomych nieprawidłowości w informatycznej działalności PZU podjęła „Gazeta Wyborcza”, według której Włodzimierz Soiński, były członek zarządu spółki nadzorujący pion IT zgłosił się do szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego z dokumentami obciążającymi obecne władze PZU. Według „Gazety” to element zakulisowej gry mającej na celu odwołanie prezesa Cezarego Stypułkowskiego, o co miałby zabiegać ponoć Pałac Prezydencki. Według plotek w donosie Soińskiego była mowa o konkretnych kwotach przelewanych na zagraniczne konta decydentów PZU przychylnych niektórym dostawcom. Przemysław Gosiewski odesłał Soińskiego do prokuratury. Tam nie udało nam się jeszcze sprawdzić czy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa rzeczywiście zostało złożone. Po ostatnich publikacjach w „Rzeczpospolitej” i „NIE” nie wiadomo czy w ogóle będzie ono potrzebne.

Czy ktokolwiek jeszcze rozumie o co chodzi w niekończącym się serialu pt. „Informatyzacja PZU”? Naprawdę łatwiej połapać się w zawiłościach sprawy z Eureko, chociaż to także materia dla pasjonatów. Ten członek zarządu lubi się z Prokomem, tamten już nie, premier ufa prezesowi Stypułkowskiemu, otoczenie prezydenta już mniej, a dziennikarzy posądza się o pisanie tekstów na zamówienie takiej czy innej opcji. Ręce i pióra opadają…


Jeden komentarz dla “Złota wiosna PZU Życie”

  • Wiem napisał:

    Czy wielu ludzi jest w stanie poswiecic swoja kariere aby zaatakowac Prokom ?
    Najpierw z Prokomem wspolpracuja wiele lat – a potem sie odwracaja od ulubionego dostawcy?
    A czy w innych duzych firmach opanowanych przez Prokom są odważni ?

Skomentuj