Polski akcent w Lidze Mistrzów

Odkąd w piłkę nożną nie gra Zbigniew Boniek cieszy nas każdy tzw. polski akcent. Dariusz Szpakowski nidgy nie przeoczy, że w jakimś ważnym meczu sędzia liniowy np. miał matkę Polkę. Nie inaczej będzie dzisiaj w rewanżowym meczu Arsenalu Londyn z hiszpańskim Villarreal, którego stawką jest awans do finału Ligi Mistrzów. Jeśli wygra angielski zespół, sprzedaż biletów on-line na mecz finałowy (17 maja w Paryżu) będzie obsługiwać system informatyczny wykonany przez kilkuosobowy zespół projektowy z warszawskiej Impaq Sp. z o.o. Zresztą nie jest to jedyny projekt Polaków dla londyńskiego klubu. Wcześniej stworzyli system umożliwiający rezerwację biletów na dwa ostatnie mecze na starym stadionie Highbury oraz aplikację obsługującą zakup krzeseł z przeznaczonego do rozbiórki stadionu.

Trudno nie kibicować Arsenalowi. W odróżnieniu od wielu angielskich drużyn, gra piekną kombinacyjną piłkę a Thierry Henry to prawdziwy wirtuoz. Jeśli mimo tego Arsenal nie awansuje, pozbawiając nas polskigo akcentu, zawsze będziemy mogli powiedzieć, że znowu na drodze staneli nam ci cholerni Anglicy. Na otarcie łez zawsze możemy obejrzeć sobie cud na Wembley. Bramka Domarskiego i parady Tomaszewskiego poprawiają nasze sportowe samopoczucie już od 33 lat. Komu wtedy w głowie były komputery…


Skomentuj