Wiceminister na łamach

Rozliczeń z poprzednią ekipą ciąg dalszy. Po kilku miesiącach przerwy Rzeczpospolita wróciła do sprawy wiceministra MSWiA w rządzie SLD Leszka Ciećwierza. Dziennikarze piszą m.in. że byłemu wiceszefowi ministerstwa spraw wewnętrznych postawiony zostanie zarzut niegospodarności. Na zrealizowanym przez Ciećwierza zakupie 2,5 tys komputerów budżet kraju stracił podobno ponad 12 milionów. „Biometryczny kontrakt z ministerstwem w połowie 2005 r. zawarła firma Wasko z Gliwic, która miała dostarczyć specjalne oprogramowanie. Ale, jak ujawniliśmy, dostawa oprogramowania była jedynie jednym z elementów zamówienia. Lwia część z około 13 mln zł, które wydało MSWiA, poszła na 2500 tysiąca bezużytecznych dla systemu wydawania dowodów komputerów. Były m.in. wyposażone w karty dźwiękowe (nieprzydatne dla urzędników), ale nie miały czytników kart dostępowych, używanych przez ludzi, którzy obsługują system. Jak się okazało, komputery dostarczyła nie Wasko z Gliwic, ale firma Net Technology, w której tuż przed przyjściem do MSWiA pracował Marek Kluk, urzędnik odpowiedzialny w ministerstwie za przetarg” – pisze dziś Rzeczpospolita. Prokuratura dementuje jednak te doniesienia, zapowiadając, że ostateczną decyzję co do zarzutów podejmie 10 maja br.

Cała sprawa jest niemal równie tajemnicza, jak spółka Wasko z Gliwic. W branży IT huczą plotki, że były wiceminister był jednym z elementów układu, który miał wspomagać zbieranie funduszy wyborczych dla SLD. Znając jednak łatwość z jaką wyrokami szermują szefowie niektórych firm informatycznych pozostajemy wobec tych przypuszczeń sceptyczni. Z niecierpliwością czekamy na rozwikłanie sprawy.


Skomentuj