Nowy, stary prezes – przemyślenia na gorąco

Jan Zadak zapowiadał, że wybierze prezesa HP w Polsce do końca marca. Czech słowa dotrzymał. Rekrutacja przebiegła błyskawicznie, choć sądząc po ostatecznym wyniku trwała o trzy miesiące za długo. Od początku wszyscy mówili, że powinien wygrać Czajkowski. Vox populi został wysłuchany. Zresztą słusznie, bo Pawłowi Czajkowskiemu nie brak niczego, żeby z sukcesami prowadzić HP. Zna się na tej pracy, jest skuteczny w sprzedaży, lubiany na zewnątrz i wewnątrz firmy.

Niemniej proces ujawnił płytkie dno skrzyni, z której wyjmują kandydatów na prezesów firmy zajmujące się wyszukiwaniem kadry zarządzającej najwyższego szczebla. Nieoficjalna lista kontrkandydatów Czajkowskiego w powszechnej opinii rozczarowała. Russell Reynolds Associates, która szukała dla HP następcy Andrzeja Dopierały zagrała takimi kartami, jakie zostały na stole. Po sześciu miesiącach permanentnych roszad wśród prezesów asów w już nie było. Był joker, ale ten nie zawsze może brać udział w grze.

Gdyby w poniedziałek okazało się, że szefa zmienia IBM to zamiast szukać nowego prezesa najlepiej byłoby oddać zarządzanie firmą… w outsourcing, choćby do Indii. Na przeczekanie, aż dopływ świeżej krwi zostanie wreszcie odtamowany.


Jeden komentarz dla “Nowy, stary prezes – przemyślenia na gorąco”

  • ;/ napisał:

    komentarz co do tego postu:
    2006-03-30, czwartek
    Nie zatańczył, nie zaśpiewał…

    Sory sory…jezeli chodzi już tu o Stevena Tylera i Aerosmith to człowieku troche tolerancji!!!!!!! są ludzie którzy to uwielbiają…a wręcz kochają np. JA ! i wara od tego! ;/ pfff ..może dałby sie jednak namówic..nic nie wiadomo;]

Skomentuj