Prezesi w polu z robotą

Lubimy sport, jeszcze bardziej lubimy sport z informatyką w tle, ale nie mamy już serca drwić z Cracovii za kolejną porażkę w lidze czy czepiać się wywiadu udzielonego przez prezesa Filipiaka stacji Canal+. Wracamy do golfa. Wyczytaliśmy, że absolutnie najlepszym golfistą w IT jest Scott McNealy z Suna. Przez długi czasu cieszył się tytułem najlepszego golfisty wśród amerykańskich CEO, ale w ostatnim rankingu stracił przywództwo – jego handicap wzrósł z 0,3 do 2,9. Przynajmniej w tej dziedzinie McNealy na głowę bije Billa Gatesa (handicap 23), przez którego Tiger Woods nigdy nie był zagrożony. Prędzej McNealy znajdzie rywala w Samie Palmisano z IBM (55 miejsce na liście – handicap 10).

Grający biznesmeni mają teorię, że handicap – im niższy tym lepszy zawodnik – mówi prawdę nie tylko o umiejętnościach, ale także o proporcjach czasu spędzanego w pracy i na polu golfowym. Jeśli to prawda, to wynik 10 Piotra Mondalskiego oznacza, że na zarządzanie Prokomem poświęca w tygodniu 10 godzin. Pewni nawet mniej, bo dodatkowo szefuje Polskiemu Związkowi Golfa. A co do Scotta McNealy to naprawdę trudno oprzeć się wrażeniu, że jego wyśrubowany rekord nie odbił się wynikach firmy. Mc Nealy obniżył loty w golfie to od razu firmie idzie trochę lepiej…


Skomentuj