Spotkaliśmy szczęśliwego bezrobotnego

Czasem warto urwać się z redakcji… W godzinach jak najbardziej biurowych w dużym stołecznym centrum handlowym spotkaliśmy Jana Smólskiego. Jeszcze całkiem niedawno kierował EMC, a w przeszłości oddziałem Compaqa u schyłku świetności tej marki.

Pogłoski o tym, że branża IT płaci coraz lepiej nie są ani trochę przesadzone. Człowiek od ponad pół roku żyje z odprawy i w niczym nie przypomina bezrobotnego menedżera z przejmujących reportaży w Gazecie Wyborczej. Zrelaksowany, odprężony spaceruje po galerii, do korporacyjnej roboty mu nie spieszno. Jak sam mówi, wróciłby do IT gdyby nadeszła propozycja budowy czegoś od podstaw tak, jak EMC w Polsce przed ośmioma laty. Póki co, sądząc po zainteresowaniach sklepowych, koncentruje się na budownictwie i dekoracji wnętrz.

Młodszemu pokoleniu wypada przypomnieć, że była kiedyś taka firma Compaq, która wsławiła się m.in. tym, że w jej polskim oddziale standardowym służbowym samochodem był Lexus. Wprawdzie nie LX 470, ale zawsze to Lexus. Gdyby menedżerowie Compaqa zadowolili się Astrą albo Mondeo być może Hewlett-Packard nie musiałby aż tak przepłacić za przejęcie konkurenta. A propos Jana Smólskiego, na śmierć zapomnieliśmy zapytać co porabia brat Piotr. Ktoś wie?


komentarze 2 dla “Spotkaliśmy szczęśliwego bezrobotnego”

  • SMAK napisał:

    Mailduję posłusznie, że Piotr Smólski pracuje z generałem broni w stanie spocz. Tadeuszem Wileckim, były szefem Sztabu Generalnego WP za Lecha Wałęsy. Przypominam, że gen. Tadeuszowi Wileckiemu zdarzyło się wymówić posłuszeństwo cywilnemu ministrowi obrony Piotrowi Kołodziejczykowi na tzw. obiadze drawskim (1994), zaś rok później starować w wyborach prezydenckich. Popierała go skrajna prawica, w tym resztki endecji. Co u jego boku robi biznesmen Piotr Smólski w skromnym pokoiku na Domaniewskiej? Bóg raczy wiedzieć. Chyba nie spiskują…

  • czarek napisał:

    oj szykuje się nowy przetarg w ramach NATOwskiej akcji dozbrajania wschodniej granicy sojuszu…

Skomentuj