Margingate, czyli afera z marżami w oczach branży

Na fali zawirowań w trójkącie IBM, Computerland, Betacom różni życzliwi komentatorzy zdarzeń rynkowych pomagają nam zrozumieć mechanizmy wielkiego biznesu, a przy okazji odkurzają plotki z zamierzchłej i niedawnej przeszłości.

Furorę – co widać również w komentarzach do naszych artykułów – robi wątek audytu wewnętrznego, który jesienią 2005 r. miał miejsce na ul. 1 Sierpnia w Warszawie. Przedłużająca się obecność zagranicznych kontrolerów w siedzibie IBM Polska była początkowo źródłem spekulacji o rychłym opuszczeniu przez Dariusza Fabiszewskiego gabinetu dyrektora generalnego. Teraz kwestia audytu powraca w kontekście margingate. Podobno kontrolerzy mieli znaleźć co najmniej kilka umów, które budziły ich wątpliwości. Na owych fakturach widniały nazwy spółek Computerland i Betacom.

Nasz ulubiony wątek sensacyjny dotyczy jednak Prokomu. Podobno przed rokiem IBM zażądał od Prokomu odszkodowania w wysokości miliona dolarów, co również miało związek z odstępstwem spółki od umówionych marż. Sprawa rozeszła się po kościach, firmy się między sobą porozumiały. Jedynym zgrzytem było to, że na konferencji dla partnerów, jeden z pracowników IBM publicznie zilustrował patologie w relacjach partner-vendor przykładem Prokomu. Nie wiemy czy jeszcze pracuje przy ul. 1 Sierpnia.


Jeden komentarz dla “Margingate, czyli afera z marżami w oczach branży”

  • Inf napisał:

    Co do komentarzy odnosnie odejscia Dariusza Fabiszewskiego, tajemnica poliszynela jest fakt, ze ostatnimi czasy szefowi IBM nie powodzi sie zbyt dobrze. Niedawno odszedl Dyrektor Operacyjny – Roman Malinowski, teraz afera z margingate, na rynku huczy od plotek nt roszad wewnatrz IBM, head hunterzy zaczynaja dzwonic, management zaczyna powoli opuszczac poklad. To wszystko sprawia ze pozycja Generalnego chwieje sie w posadach.

Skomentuj